Mały adresownik jako urodzinowy i trochę pożegnalny prezent dla koleżanki, która za kilka tygodni wraca do domu- w jej kolorach, na bazie brzydkiego notesu z poczty ;)
wtorek, 9 czerwiec 2009
urodzinowy adresownik [address book]
Autor: Kaszellek o 10:35 4 komentarze
niedziela, 7 czerwiec 2009
Kolorowy zawrót głowy :)
czwartek, 4 czerwiec 2009
Think-Pink :)
czwartek, 28 maj 2009
ojoj...
chciało mi się zmienić szablon na blogu, zrobiłam to jakoś nieudolnie (ehehe) i wszystko zniknęło.. liczniki, linki, obrazki, dodatki.. ech ;) chociaż dziwię się sobie, że mnie jakoś to nawet za bardzo nie ruszyło..
a w ogóle to chciałam się pochwalić :D
CHWALĘ SIĘ:
i czekam na przesyłkę z internetowego sklepu tu w UKeju już od tygodnia i przestaje mi się to podobać, bo one na ogół dochodzą po 2 dniach ;( a ja chciałabym już.... :D
więc siedzę do 13 w domu (bo o tej porze przychodzi nasz postman ;P) a potem jeśli nie zacznie padać, zbiorę się w sobie, wsadzę dupsko na rower i popedałuję do wiejskiego sklepu craftowego, który jest jakieś 8 mil od domu.. yhyhy zobaczymy co tam mają ;)
Autor: Kaszellek o 11:22 0 komentarze
wtorek, 26 maj 2009
Kochana Mamo... [My Dear Mum]
W Polsce Dzień Mamy świętujemy 26 maja, dla mojej Mamy jest to więc miesiąc szczególny, obchodzi w nim też urodziny. Dla mnie w tym roku jest szczególny wyjątkowo, bo jestem tak daleko, nie możemy usiąść w ogródku z ciastem i kawą, porozmawiać i powygłupiać się....
Zafundowałam swojej Mamie w minionym roku milion emocji, nie zawsze tych pozytywnych, nie zawsze zgadzała się z moimi decyzjami, a plany, które obecnie snuję, też nie są jej po drodze, a mimo to wspiera i utwierdza w przekonaniu, że to moje życie i muszę je przeżyć po swojemu. Zaczęła studia, a za 5 tygodni wsiada w samolot i przylatuje na macierzńską wizytację. Moja Kochana Mama :)
Autor: Kaszellek o 09:52 4 komentarze
poniedziałek, 25 maj 2009
Na różowo :)
czwartek, 21 maj 2009
Dźwięki muzyki [The Sound of Music]
Po raz pierwszy w życiu wzięłam udział w wyzwaniu na DCM. Trzeba się ruszyć trochę, a poza tym temat, który pokochałam od pierwszego wejrzenia :)
Muzyka towarzyszy mi zawsze, mimo że nie mam swojego ulubionego kawałka czy wykonawcy. To po prostu się dzieje, pojawia się chemia, coś wpada mi w ucho. W ciągu ostatnich dni tak było z piosenką ''Hey There Dilelah'', którą przypadkiem usłyszałam na płycie N&R. I mnie wzięło mogłabym słuchać jej tak non stop. Swoje robi pewnie tekst.. Moje bycie daleko od wielu osób, miejsc, smaków i zapachów, które kocham trwa już prawie rok i tęsknota drapie w serducho. Z drugie strony wiem, że gdy zdecyduję się wrócić do Polski, będę tęsknić w drugą stronę. Za Tą Najważniejszą Osobą też. Więc jest ciężko, ale nie przynudzam ;)It's first time in my life when I've taken part in a DCM's challenge, time to do something more ambicious then birthday cards, also this week's subject it's been absolutely perfect for me.
I always listen to the music, even if I don't have my favourite song or artist. It gives me inspiration to work, it influences on my mood, it can give me power when I need it. Recently I've been listening to 'Hey There Dilelah'', I believe becuase of the lyric. It's been nearly 1 year since I've came to England, I miss my friends, my family, my places and memories. But the other thing is, I exactly know who and what I'll be missing when I go back home.. so it's difficult ;)
i nuta:
A druga muzyczna kartka zainspirowana Nelly Furtado, która ze mną sprząta, prasuje, daje czasem do myślenia, a czasem relaksuje :) Moja Nelly :Dand another musical card inspired by Nelly Furtado's song. Nelly does everything with me, from cleaning and ironing for jogging and relaxing :) My Nelly!
Autor: Kaszellek o 20:58 3 komentarze
Etykiety: DCM

